Dar czasu

Na ziemi każdy człowiek otrzymuje ściśle określoną porcję czasu; zwykle bywa to kilkadziesiąt lat. Rodząc się, wsiadamy do pociągu z biletem w jedną stronę.

Nie da się wysiąść i innym pociągiem pojechać pod prąd minionego czasu. Można to uczynić tylko w wyobraźni przy pomocy pamięci, ale przeżyty czas już do nas nie powróci; nie da się przeżyć go jeszcze raz, inaczej.

Miniony czas trwa i powróci do nas, ale dopiero w wieczności, w Bogu. Natomiast dziś mamy do dyspozycji jedynie niewiadomą przyszłość i chwilę obecną czy też chwile obecne – jedna po drugiej.

Bezpowrotny upływ czasu skłania nas do zastanowienia się nad optymalnym wykorzystaniem czasu, który pozostał nam jeszcze do przeżycia na tej ziemi… Jak wszystko, co ważne, tak i czas najlepiej jest widzieć oczyma Boga, oczyma Jezusa. W Ewangeliach znajdziemy wiele pouczeń na temat dobrego wykorzystania czasu życia. Jezus w związku z danym nam czasem zaleca m.in. postawę aktywności, służby, czuwania i modlitwy. Zapowiadając swoje powtórne przyjście na ziemię, Jezus mówił: Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie! (Mk 13, 33-17).

Dzisiaj uwaga milionów ludzi skierowywana jest, i to nachalnie, od rana do wieczora, przede wszystkim na różne interesujące dziedziny kultury, na liczne życiowe zadania, na niezliczone produkty technicznej cywilizacji, a także na własne korzyści i użycie. Jezus – kiedyś i dzisiaj – idzie pod prąd tych wszystkich sił, które chcą zamknąć człowieka w sobie samym i w doczesności. Jezus niestrudzenie przekierowuje nasze oczy i serca ku wieczności, ku miłosnemu Przymierzu z Ojcem i ku przyjaznym relacjom z naszymi bliźnimi. Jezus nie lekceważy czasu. Przeciwnie, zna jego wielką wagę i rozstrzygający charakter ludzkich wyborów, dlatego poucza nas, jak dobrze wykorzystać czas w perspektywie wiecznego życia w Domu Ojca.

Subtelna rada Jezusa

Oto jedno z subtelnych pozabiblijnych pouczeń Jezusa na temat czasu: „Na ziemi jesteście bogaczami, którzy nie znają swych bogactw: ten czas może wam kupić chwałę, miłość, wzrastającą znajomość Boga, zasługi i zasługi, ale ten czas tracicie” (Gabriela Bossis, On i ja, t. III, nr 215). Nierzadko czujemy się bardzo biedni i ubodzy. Całe lata gromadzimy różne rzeczy, różnoraką wiedzę i doświadczenia – i nic nie zaradza naszej biedzie; i tak pozostajemy radykalnie ubodzy, bo otchłań serca, stworzonego przez Boga i dla Boga, czeka na Boga samego! Świat mówi: czas to pieniądz. Trudno temu zaprzeczyć, jednak ani pieniądze, ani nabywane rzeczy nie czynią człowieka bogatym w pokój serca, w poczucie sensu życia i w trwałą radość. Naprawdę stajemy się bogaci w podstawowe osobowe dobra wtedy, gdy w milczeniu i skupieniu wyostrzamy uwagę, by poznawać Chwałę Boga i Miłość Boga.

Czy my, ludzie, radykalnie biedni, a jednocześnie po królewsku ubodzy, staniemy się w kolejnym roku życia bogaczami? Czy ja przez lepsze wykorzystanie czasu „kupię sobie” więcej chwały, miłości, znajomości Boga, a także więcej zasług, które przejdą ze mną na drugą stronę?

W każdej dziedzinie życia i kultury ludzie gromadzą wiedzę, ujmują ją w podręczniki i poradniki, a potem ją przekazują. W życiu duchowym – czyli w naszej trosce o zażyłą przyjaźń z Bogiem i o życzliwe relacje z bliźnimi – też powinniśmy sięgać po wiedzę i dobre rady. Oto jedna z takich rad. Jezus radzi (Gabrieli Bossis i nam), jak dobrze wykorzystywać czas, kojarząc ulotne chwile ze stąpaniem po schodach. „Na każdym stopniu schodów powiedz Mi, że z całego twego życia teraz jest chwila twojej największej wiary, największej nadziei, największej miłości. Trzeba wzrastać z chwili na chwilę i mówić Mi o tym” (Gabriela Bossis, On i ja, t. I, nr 659).

Po schodach (choćby ich było w domu tylko kilka) chodzimy dość często. Jezus radzi, by chcieć tę prostą czynność chodzenia po schodach wykorzystać do podtrzymywania i intensyfikowania dialogu miłości z Bogiem Ojcem. Oprócz schodów są jeszcze obrazy, w kościołach i w naszych mieszkaniach. Ktoś namalował je czy napisał po to, by dla patrzących na nie były oknem na świat Boga. Od nas, od naszej uważności zależy, czy Bóg stanie się poprzez nie bardziej dla nas obecny i bliski. Podobnie jest z tyloma innymi, jeszcze większymi przejawami i znakami obecności Boga w naszej codzienności. Dzięki nim możemy coraz bardziej zaprzyjaźniać się z Bogiem. Albo przeciwnie, zdadzą się one na niewiele, jeśli nie zechcemy ich zauważać i właściwie odczytywać. W ogromnej mierze od nas zależy, czy w czasie rozpoczętego kolejnego roku życia będziemy Boga znajdować łatwiej i częściej; i czy bardziej świadomie i mocniej będziemy doświadczać Jego Miłości do nas.

Słuchać świętych i prosić ich o wstawiennictwo

W dziennikach duchowych świętych i mistyków znajdziemy sporo finezyjnych rad, które uczą nas, jak każdą ulotną chwilę danego nam czasu uczynić pełną zarówno własnej duchowej aktywności, jak też pokornej pasywności, która otwiera nas na wielorakie działanie Boga. Tak, w naszej relacji do Boga jest miejsce i na naszą aktywność, i na naszą bierność. Ktoś jednak musi nas upewnić, że jedno i drugie jest właściwe i potrzebne. Jeśli matematyka, fizyka, astronomia, filozofia i inne nauki kryją w sobie tyle złożonej wiedzy, to czy mówiąc ogólnie, w dziedzinie życia duchowego możemy poprzestawać na abecadle. Zapewne i tu potrzebujemy wiedzy całościowej i zrównoważonej, czyli takiej, która pobudza naszą aktywność i uczy prosić Boga i spodziewać się wszystkiego od Niego.

Oto jak prosto i konkretnie Jezus mówi o tym do Gabrieli: „Jeden stopień więcej w miłości, jeden stopień więcej w nadziei i wierze, do tego nie jesteś zdolna sama z siebie. Oczekuj tego ode Mnie. Proś każdego dnia za pośrednictwem jego patrona. […] A skoro jesteś moim dzieckiem, wysłucham cię. Dzieci rozwijają się stopniowo i to jest zupełnie naturalne. Miej cierpliwość dla twojej słabości” (On i ja, t. II, nr 267). W tych paru zdaniach można znaleźć wiele świata i uspokojenia, a także zachęty, by codziennie liczyć na wstawienniczą modlitwę patronów dnia. I Oni, i święte obrazy, i schody są częścią naszej codzienności. Te i inne „rzeczy” mogą wzmacniać naszą pamięć o Bogu i doskonalić sztukę życia z pamięcią o Tym, co Najważniejsze.

Warto to przemodlić

Na koniec przytoczę słowa Jezusa, które mogą być dla nas dobrym drogowskazem. Mogą też upewnić nas, że Duch Jezusa także w naszych czasach nie przestaje mówić do Oblubienicy Kościoła; i że z Jego pouczeń i Miłości możemy czerpać oburącz, całymi garściami: „Nie niepokój się nigdy o nic, tylko obawiaj się Mnie obrazić. Wszystko jest w moim ręku, jestem najpotężniejszy. Nie bój się kierować swą uwagę tylko na Mnie i moje sprawy. Przywołaj swą wyobraźnię, by szła tylko moją drogą. Ześrodkuj wszystko na Mnie. Niech twe zdolności będą ci posłuszne. Czerp z mojej siły. Ja czerpałem z niej na pustyni, broniąc się przed głodem. Nie pozwalaj sobie na wybryki niezależności, ale mów Mi, że chcesz być moją służebnicą. A Ja ci odpowiem: Nie będę cię nazywał moją służebnicą, ale moją przyjaciółką. W ten sposób zbliżysz się do Mnie bardziej przez prosty wysiłek czystej i miłosnej intencji. Czy rozumiesz? Kocham cię i chcę cię mieć blisko: prawda, że skierujesz swoje ścieżki wprost do Mnie w wiernym przyzwyczajeniu? Dostrzeżesz, iż to jest proste, że twoja dusza stanie się bardziej radosną. I jak roślina, która żyje tylko światłem słońca, będziesz nieustannie szukała mego oblicza. O, jaki to piękny duet, który tworzy jedną harmonię… Mój Ojciec słucha… niech wszelkie dzięki będą Mu oddane. O, moja droga córeczko, możesz wiele zrobić dla Jego Chwały w czasie, jaki ci pozostaje przed wiecznością. Ofiaruj się Mu często, jako posłuszne narzędzie. Wypowiedz Mu twe pragnienie, by Jego Wola spełniła się w tobie. Wypowiedz Mu twą niecierpliwość, by Jego Królestwo nadeszło. Jak dobre są życzenia dzieci! Bądź zupełnie szczera. Umocnij swą myśl w Jego Myśli. Czy nie jest ci tam dobrze? Czego mogłoby ci braknąć, kiedy żyjesz w Jego przyjaźni? O, ta niewzruszona radość Miłości Boga!” (On i ja, t. II, nr 268).

Rozważanie pochodzi książki Krzysztofa Osucha SJ pt: Bóg tak wysoko Cię ceni

ks. Jacek Laskowski

Człowiek. Ksiądz. Człowiek. A potem, pasja. Bo czym, byłoby życie bez pasji? Motocykl, narty, podróże, fotografia, książka, słowo. Słowo, które wypowie, co pomyśli głowa. Słowo Boga, co serce poruszy. Dlatego powstaje DeNews - spotkanie, zamyślenie, modlitwa, światło, muzyka, obraz. I jeszcze raz człowiek.