„Dowód drugi na istnienie Boga”

Z istnienia Wszechświata i nas samych…


Patrząc na majestat przyrody i kosmosu, w naturalny sposób, dochodzimy do wniosku, że musi być jakaś Przyczyna wszystkiego. Musi być Coś, co to wszystko tłumaczy

Według Biblii Bóg sam nam o sobie powiedział, to znaczy objawił się, ale Boga można poznać także na sposób intuicyjno-naturalny z Jego dzieł (Mdr 13, 1-2). „Niewidzialne Jego rzeczy, nawet wiekuista moc Jego i bóstwo, od stworzenia świata przez działa Jego dla umysłu widzialnymi się stały” – pisze św. Paweł (Rz 1, 22). Patrząc na majestat przyrody i kosmosu, w naturalny sposób, dochodzimy do wniosku, że musi być jakaś Przyczyna wszystkiego. Musi być Coś, co to wszystko tłumaczy. Na YouTube można znaleźć symulacje ukazujące wielkość obiektów kosmicznych i wszechświata. W pewnym momencie rozum jednak protestuje wobec tego ogromu. Kolokwialnie mówiąc, mózg się nam lasuje. Zwojom mózgowym grozi przegrzanie. I co? To wszystko miałoby powstać tak samo z siebie? Z nicości? Bez żadnego celu i sensu? Przecież nasz intelekt domaga się, aby było jakieś wytłumaczenie. Ono musi być. Jeśli nie ma Boga, wszystko, co widzimy wokół nas, musiałoby powstało w wyniku splotu czynników naturalnych i przypadku. Wszystko – to znaczy ludzie, zwierzęta i rośliny, precyzyjne informacje zawarte w ludzkim DNA, niezwykle złożone struktury i zjawiska, które obserwujemy we wszechświecie, prawa fizyczne, atomy, kwazary, galaktyki i czarne dziury. Czy to wszystko mogło powstać bez przyczyny, bez planu, jedynie w wyniku szczęśliwego zbiegu okoliczności? Na dodatek tak po prostu z niczego? A poza tym, dlaczego w ogóle cokolwiek istnieje?

Przypomnijmy sobie żartobliwy dylemat: „co było pierwsze – jajko, czy kura?”. W końcu musi być przecież jakiś początek. To znaczy pierwsza kura, która zniosła jajko… albo pierwsze jajko, z którego wykluła się kura. Kiedyś odpowiedź na ten dylemat była o tyle łatwiejsza, że wystarczyło powiedzieć, iż pierwszą kurę stworzył Bóg. Od czasów Darwina wiemy, że przodkiem kury była jakaś prakura, a jej przodkiem jakiś gad, którego przodkiem była istota na jeszcze wcześniejszym etapie ewolucyjnym. No dobrze, ale w końcu i tak dojdziemy do jakiegoś początku. Do jakiejś pierwszej komórki i pytania, co było wcześniej. Podobnie jest z istnieniem kosmosu. Z faktu, że wszechświat rozszerza się, naukowcy wywnioskowali, że ciągle trwają skutki eksplozji, która miała miejsce jakieś 15 miliardów lat temu. Kiedyś cała materia była ponoć skupiona w jednym punkcie, ale ni z tego ni z owego nastąpił Wielki Wybuch. A co było przed Wielkim Wybuchem? Fizycy odpowiadali – skoro Wszechświat powstał w momencie Wielkiego Wybuchu, razem z nim powstała przestrzeń, materia i czas, dlatego pytanie o to, co było przedtem, jest pozbawione sensu, ponieważ czas rozpoczął się z chwilą wybuchu. Nauka jest bezradna wobec tych pytań, choć są także konstruowane modele, według których nasz Wszechświat powstał w wyniku jednego z powtarzalnych etapów rozszerzania i zapadania czasoprzestrzeni.

 

 

Zaczerpnięte z stacja7.pl

ks. Jacek Laskowski

Człowiek. Ksiądz. Człowiek. A potem, pasja. Bo czym, byłoby życie bez pasji? Motocykl, narty, podróże, fotografia, książka, słowo. Słowo, które wypowie, co pomyśli głowa. Słowo Boga, co serce poruszy. Dlatego powstaje DeNews - spotkanie, zamyślenie, modlitwa, światło, muzyka, obraz. I jeszcze raz człowiek.