Bo idzie o jedność – (Mk 3,7-12)

Dlaczego idziemy oddzielnie…

 


EWANGELIA (Mk 3,7-12)

Jezus oddalił się ze swymi uczniami w stronę jeziora. A szło za Nim wielkie mnóstwo ludu z Galilei. Także z Judei, z Jerozolimy, z Idumei i Zajordania oraz z okolic Tyru i Sydonu szło do Niego mnóstwo wielkie na wieść o Jego wielkich czynach. Toteż polecił swym uczniom, żeby łódka była dla Niego stale w pogotowiu ze względu na tłum, aby się na Niego nie tłoczyli. Wielu bowiem uzdrowił i wskutek tego wszyscy, którzy mieli jakieś choroby, cisnęli się do Niego, aby się Go dotknąć. Nawet duchy nieczyste na Jego widok padały przed Nim i wołały: „Ty jesteś Syn Boży”. Lecz On surowo im zabraniał, żeby Go nie ujawniały.


 

 

Z Galilei.

Także z Judei.

Z Jerozolimy.

Z Idumei i Zajordania.

Oraz z okolic Tyru i Sydonu.

Szło do Jezusa wielkie mnóstwo ludzi.

 

Wszyscy jednoczyli się wokół Chrystusa.

 

A dziś?

Luteranie.

Kalwini.

Anglikanie.

Prawosławni.

Wszyscy idą za Chrystusem.

 

Tylko dlaczego idziemy oddzielnie?

 

Dziś zaczyna się tydzień modlitw o jedność chrześcijan.

Pytam więc, kto od kogo odszedł, odłączył się, poszedł swoją drogą?

Gdzie dziś mamy się spotkać, jeśli nie przy źródle, przy którym się rozstaliśmy?

 

Aby na nowo powstała jedna owczarnia i jeden Pasterz.

Pasterz, do którego wszyscy jak dawniej idziemy.

Wspólnie się ciśniemy, aby się Go dotknąć.

 

 

 

 

ks. Jacek Laskowski

Człowiek. Ksiądz. Człowiek. A potem, pasja. Bo czym, byłoby życie bez pasji? Motocykl, narty, podróże, fotografia, książka, słowo. Słowo, które wypowie, co pomyśli głowa. Słowo Boga, co serce poruszy. Dlatego powstaje DeNews - spotkanie, zamyślenie, modlitwa, światło, muzyka, obraz. I jeszcze raz człowiek.