By znaleźć czas na wszystko – (Łk 4,38-44)

Nie masz czasu na nic…

 


EWANGELIA (Łk 4,38-44)
Po opuszczeniu synagogi w Kafarnaum Jezus przyszedł do domu Szymona. A wysoka gorączka trawiła teściową Szymona. I prosili Go za nią. On stanąwszy nad nią rozkazał gorączce, i opuściła ją. Zaraz też wstała i usługiwała im. O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich. Także złe duchy wychodziły z wielu, wołając: Ty jesteś Syn Boży! Lecz On je gromił i nie pozwalał im mówić, ponieważ wiedziały, że On jest Mesjaszem. Z nastaniem dnia wyszedł i udał się na miejsce pustynne. A tłumy szukały Go i przyszły aż do Niego; chciały Go zatrzymać, żeby nie odchodził od nich. Lecz On rzekł do nich: Także innym miastom muszę głosić Dobrą Nowinę o królestwie Bożym, bo na to zostałem posłany. I głosił słowo w synagogach Judei.


 

 

Tłumy cisną się do Jezusa by ich uzdrowił.

Z nastaniem dnia zostawia ich, by się modlić.

 

Matka Teresa z Kalkuty ma setki chorych pod opieka.

Na cztery godziny dziennie zostawia ich, by się modlić.

 

Jan Paweł II, tyle spraw Kościoła i Świata ma na głowie.

On codziennie zostawia to wszystko, by się modlić w samotności.

 

By czynić w życiu dobro.

By znaleźć czas dla innych.

 

Trzeba znaleźć czas na ciszę.

Trzeba znaleźć czas na modlitwę.

 

Nie masz czasu na nic.

Bo nie masz czasu na modlitwę.

 

 

ks. Jacek Laskowski

Człowiek. Ksiądz. Człowiek. A potem, pasja. Bo czym, byłoby życie bez pasji? Motocykl, narty, podróże, fotografia, książka, słowo. Słowo, które wypowie, co pomyśli głowa. Słowo Boga, co serce poruszy. Dlatego powstaje DeNews - spotkanie, zamyślenie, modlitwa, światło, muzyka, obraz. I jeszcze raz człowiek.