Dusza jak płuca – (Łk 17,11-19)

A dusza to płuca…


EWANGELIA (Łk 17,11-19)
Zmierzając do Jerozolimy Jezus przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodził do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: „Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami”. Na ich widok rzekł do nich: „Idźcie, pokażcie się kapłanom”. A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: „Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec”. Do niego zaś rzekł: „Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła”.


 

 

„Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami.”

 

Gdybym tylko potrafił stanąć w prawdzie.

Gdyby był taki rentgen, co pokazuje stan duszy.

Gdybym mógł zobaczyć spustoszenie jakie czyni mój grzech.

 

To nie przestawałbym wołać:

„Jezusie, Mistrzu, ulituj się nade mną.”

 

A tak, mam duszę jak płuca palacza.

 

Palacza, co nie zobaczył prześwietlenia płuc.

I myśli sobie, że wszystko jest super.

 

A dusza, to płuca duchowego życia.

 

 

 

ks. Jacek Laskowski

Człowiek. Ksiądz. Człowiek. A potem, pasja. Bo czym, byłoby życie bez pasji? Motocykl, narty, podróże, fotografia, książka, słowo. Słowo, które wypowie, co pomyśli głowa. Słowo Boga, co serce poruszy. Dlatego powstaje DeNews - spotkanie, zamyślenie, modlitwa, światło, muzyka, obraz. I jeszcze raz człowiek.