Czy jesteśmy szczęśliwi? – 3.09.2020

Foto Relacja i Słowo ze spotkania DeNews z dnia 03.09.2020


Jest coś takiego, co jest wpisane w serce każdego z nas. Jest coś takiego, do czego każdy z nas dąży na swój sposób. Jest coś takiego, do czego zostaliśmy stworzeni. Co to takiego? To jest szczęście. Chcemy być szczęśliwi. Na Górze Błogosławieństw Jezus mówi o szczęściu. Bo błogosławieni, to znaczy szczęśliwi. Szczęście – to słowo, będzie przewodnim tematem naszych spotakń i modlitwy w tym sezonie DeNews 2020/21.

Siostro moja bracie

Spróbuj przez chwilkę wyobrazić sobie, swoje idealne szczęście. Co by to było? Pierwsza myśl. Myślę, że każdy z nas potrafi sobie wyobrazić większe szczęście niż to którego teraz doświadcza. A skoro tak jest, to znaczy, że nie jesteśmy w pełni szczęśliwi. Z całą pewnością jest lub był w naszym życiu taki czas, w którym wydawało nam się, że teraz to już będę szczęśliwy. Kiedyś czekaliśmy na pierwszą gwiazdkę. Wraz z prezentami szczęście miało nie mieć końca. Święta minęły i musimy przyznać, że nie spełniły do końca naszych oczekiwań. Takich rozczarowań do dziś doświadczyliśmy setki. Wyprawa, która myśleliśmy, że będzie lepsza, żona, mąż, w których jak mówi Lukrecjusz odkryliśmy, „że swojej drugiej połowie przypisywaliśmy na początku więcej, niż godzi się widzieć w śmiertelnych.” Przyznajmy szczerze: chcielibyśmy być doskonale szczęśliwi, ale nie jesteśmy. Nasze życie jest pasmem rozczarowań, złudzeń, kompromisów. Skąd one się biorą? I jak na to wszystko reagujemy? Są dwie drogi. Na pierwszej z nich stajemy się cyniczni, albo religijni. Kiedy stajemy się cyniczni to staramy się wycisnąć z życia, ile tylko się da. Kiedy rozczarowania, czynią nas religijnymi, mówimy sobie, coś w stylu: „Skoro tutaj doznaję rozczarowań, to najwyraźniej szukam go w niewłaściwych miejscach. Trzeba rozejrzeć się za szczęściem, gdzie indziej a dokładnie – w Bogu”. Między tymi dwiema drogami istnieje ogromna różnica. Mamy ciało i duszę. Przyjemność łączy się z ciałem, a radość z umysłem i sercem. Przyjemność szybko się nuży, a radość nigdy. Np. Ktoś czerpie przyjemność z jedzenia lodów. Ale ile można ich zjeść? Przyjemność z picia alkoholu, też się kończy a nawet zamienia się w ból. Radość zaś płynąca z czystego sumienia, radość z dotarcia do prawdy, radość pięknej relacji nigdy się nie kończy i nie zamienia w cierpienie. Jeśli żyjemy dla przyjemności, to tracimy radość życia. Właśnie dlatego człowiek, który żyje wyłącznie dla przyjemności, staje się cynikiem. Oskar Wilde powie, cynik to człowiek, który zna cenę wszystkiego, a wartość niczego. Obwinia wtedy świat wokół, ale nigdy siebie samego. Mówi: „Gdybym wyszedł za kogoś innego…”, „Gdyby mi się trafiła inna praca”, „Wszystko, było by super, gdybym wyrwał się z tego miasta”. I tu szczęścia upatrujemy w czymś zewnętrznym.

Siostro moja bracie

Druga reakcja na rozczarowanie zaczyna się od pytania: Dlaczego odczuwam zawód? A następnie: „Jak mogę tego uniknąć?” Dlaczego odczuwam zawód? Z powodu potężnej dysproporcji pomiędzy naszymi pragnieniami, a rzeczywistością. Nasza dusza ma charakter nieskończony, ponieważ jest duchowa, ciało zaś i świat wokół nas są materialne, ograniczone.  Potrafimy wyobrazić sobie pałac cały ze złota, ale nigdy go nie zobaczymy. Chcemy nową pracę, a kiedy ją osiągamy rozczarowuje nas. Dlaczego? Bo dostrzegamy kontrast pomiędzy oczekiwaniami a realizacją. I właśnie dlatego, im mocniej nasze oczekiwania łączą się ze światem materialnym, tym większe przychodzi rozczarowanie, im bardziej ze światem duchowym, tym nasze oczekiwania są mniej zawodne.

Siostro moja bracie

Jest doskonałe życie, jest doskonała prawda, jest doskonała miłości. To, że czerpiemy zadowolenie z ich okruchów dowodzi istnienia pełni. Wycinek rozpoznajemy, bo istnieje pełnia. Cieszymy się z cienia, bo istnieje światło. I tak jak posiadamy oczy, by podziwiać piękno. Tak jak posiadamy uszy, by podziwiać harmonię. Tak jak posiadamy nogi, by chodzić po ziemi, bo jest grawitacja. Tak jest w nas tęsknota za niekończącym się życiem, za pełnią, za wiecznością. Bez piękna, harmonii, ziemi, pełni – nie było by oczu, nie byłoby uszu, nie byłoby nóg, nie byłoby tęsknoty. Bo i po co? Nic z tych rzeczy by się w nas nie wykształciło. Ta tęsknota w nas pokazuje, że istnieje pełnia. Jesteśmy stworzeni nie do szczęścia, ale do pełni szczęścia.

Siostro moja bracie

Zaspokoić nas może tylko nieskończoność, a oczekiwanie, że zadowolimy się czymś mniejszym jest przeciwne naszej naturze. Nigdy nie zadowolimy się poznaniem jednego liścia, jednej kropli wody, jednym spotkaniem. My nigdy nie mówimy „Dość”. Wciąż nieustannie szukamy i pragniemy czegoś, co jest pełnią życia, pełnią prawdy, pełnią miłości, a to, jest definicja Boga. Rozczarowań doznajemy dlatego, że jeszcze nie odnaleźliśmy Boga? A jaki jest Bóg?


Podobno, jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów.

KLIKNIJ NA ZDJĘCIE, ABY OBEJRZEĆ GALERIĘ

Foto: Michał Wyszomirski


ks. Jacek Laskowski

Człowiek. Ksiądz. Człowiek. A potem, pasja. Bo czym, byłoby życie bez pasji? Motocykl, narty, podróże, fotografia, książka, słowo. Słowo, które wypowie, co pomyśli głowa. Słowo Boga, co serce poruszy. Dlatego powstaje DeNews - spotkanie, zamyślenie, modlitwa, światło, muzyka, obraz. I jeszcze raz człowiek.