Jaki jest człowiek?

„Do czego zostaliśmy stworzeni?”, „Jaki jest Bóg?”. Na te dwa pytania już sobie odpowiedzieliśmy. Czas na kolejne, które brzmi: „Jacy my jesteśmy?”

Siostro moja bracie

„Najważniejsze jest niewidoczne dla oka” – powiedział lis do Małego Księcia. Spójrz w serce swoje. Cóż tam dostrzegasz? Czy nie jest to istny tygiel sprzeczności? Czy nie dostrzegasz tam czasem sprzeczności pomiędzy tym co powinniśmy, a tym co robimy? Czy nie ma tam przypadkiem walki pomiędzy dobrem a złem – niebem a piekłem? Święty Paweł, wyrazi to słowami: „Nie czynię bowiem dobra, które chcę, ale czynię właśnie zło, którego nie chcę”. (Rz 7,19) Jak wytłumaczyć tę sprzeczność w naszym sercu, wnętrzu, sumieniu? Na te pytania znajdziemy wyjaśnienia psychologiczne, biologiczne, intelektualne, ekonomiczne, nie będziemy się tu tym zajmować, ale uwierz mi, że każde z nich pokazuje tylko i wyłącznie wycinek człowieka i opisuje objawy, lecz nie leczy przyczyny. Przyczyna jest głębsza, uniwersalna dotyka bowiem wszystkich i wypływa z naszej natury, a nie np. z osobowości. Musi być spowodowana czymś co się stało z nasza naturą u jej samego początku. W życiu jest tak, że niektóre błędy można naprawić, zbitą szybę można wstawić. Niektórych jednak błędów nie da się naprawić, cofnąć, choćby wypicia trucizny. Przyczyna twojej i naszej zarazem wewnętrznej sprzeczności jest więc posunięciem drugiego rodzaju, którego cofnąć się nie da i dlatego jest obecna po dzień dzisiejszy. Bóg nie stworzył nas takimi, ale ten wewnętrzny konflikt wynika z błędu powstałego po stworzeniu. Domyślasz się z pewnością, że mówimy o grzechu pierworodnym. Ta sprzeczność moralna, która istnieje w każdym z nas pokazuje, że złe postępowanie nie jest czymś normalnym w naszej naturze. Bóg stworzył, wymyślił nas w pewien sposób, lecz my w wolności swojej zmieniliśmy oprogramowanie. Jedno z tego wynika, bez względu na to, jacy jesteśmy, nie jesteśmy tym, czym powinniśmy być.

Siostro moja bracie

Teraz jesteśmy jak człowiek, który wpadł do studni. Człowiek ten wie, że nie powinien tu być, ale też wie, że nie wydostanie się z niej o własnych siłach. Potrzebujemy kogoś, kto nie tylko poda dłoń i wyciągnie nas, ale potrzebujemy Kogoś, kto wskaże jeszcze kierunek jak dalej iść. Potrzebujemy religii, ale nie religijnych pobożnych frazesów. Potrzebujemy Boga, ale nie Boga naszych wyobrażeń. Na przestrzeni wieków, różne tezy definiowały ludzką naturę. Jedna głosiła, że człowiek jest zły ze swej natury, druga, że człowiek jest dobry ze swej natury. Prawda leży między nimi. Nie jesteśmy absolutnie święci, ale nie jesteśmy też skończonymi łajdakami. Nasza skłonność do zła nie jest wadą nie do naprawienia, lecz wypadkiem, którego skutki możemy kontrolować. Jak nad tym zapanować?

Siostro moja bracie

Kiedy człowiek kupuje samochód, producent dostarcza nam zestaw instrukcji. Informuje nas o ciśnieniu w oponach, o właściwym oleju i rodzaju benzyny, którą mamy wlewać. Dając nam te zalecenia nie ma wobec nas złych zamiarów. Tak samo Bóg, nie jest do nas wrogo nastwiony, kiedy daje nam przykazania. Producent chce byś był zadowolony z użytkowania samochodu. Bogu zależy, byś był zadowolony i czerpał z życia jak najwięcej szczęścia. Oczywiście, możesz zamiast benzyny nalać do baku najlepsze perfumy, zapach będzie przyjemniejszy, ale wiesz, że daleko nie zajedziesz. Nas zaś stworzono tak, że napędza nas Boża miłość i przykazania. Jacy jesteśmy, na pewno nie tym kim powinniśmy, ale mamy Boga. Jeśli zrozumiemy, że sami nie zdołamy, przywrócić naszego pierwotnego piękna. Jeśli zrozumiemy, że nikt nie uczyni tego lepiej niż Boski Artysta, to zrobimy pierwszy krok w kierunku pełni szczęścia. Oto istota chrześcijaństwa. Boski Artysta przybył, by przywrócić blask oryginału, przywrócić utraconą cząstkę w każdym z nas.


Podobno, jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów.

KLIKNIJ NA ZDJĘCIE, ABY OBEJRZEĆ GALERIĘ

Foto: Michał Wyszomirski


 

ks. Jacek Laskowski

Człowiek. Ksiądz. Człowiek. A potem, pasja. Bo czym, byłoby życie bez pasji? Motocykl, narty, podróże, fotografia, książka, słowo. Słowo, które wypowie, co pomyśli głowa. Słowo Boga, co serce poruszy. Dlatego powstaje DeNews - spotkanie, zamyślenie, modlitwa, światło, muzyka, obraz. I jeszcze raz człowiek.