POTĘGA PRAWDY – Czy istnieje spis ksiąg zakazanych? – Czerwiec 2018

Foto Relacja i Słowo ze spotkania DeNews z dnia 09.06.2018

 


Oto ostatni zarzut jakim zajmiemy się w tym sezonie DeNewsa.

A brzmi on: Na Soborze Trydenckim utworzono Indeks Ksiąg Zakazanych, który przez 400 lat będzie krępować wolność myśli, sumienia i naukę.

Siostro moja bracie

Pierwsze pytanie jakie się nasuwa brzmi: Czy taki indeks naprawdę powstał? I odpowiedź jest krótka i prosta: Tak, powstał. Drugie zatem pytanie, które ciśnie się na usta to: To po co powstał? Pierwszą przyczyną powstania indeksu było pojawienie się fałszywych przekładów Pisma Świętego. Różne grupy religijne pisały swoje wersje Biblii dopasowując ją do swoich poglądów. Fałszowali wiele jej fragmentów, a niektóre zupełnie pomijali. Drugą zaś przyczyną, był fakt, że protestanci uczynili z wydawnictw narzędzie propagandy i Kościół łudził się, że tym o to administracyjnym sposobem jest wstanie zatrzymać rozprzestrzenianie się kłamstw. Indeks, o czym oskarżyciele już nie chcą wspominać, zawierał również tytuły wydawnictw pornograficznych, wróżbiarskich i magicznych. I trzecie pytanie które się rodzi: Czy indeks był dobry i potrzebny? Z dzisiejszego punktu widzenia, chyba raczej nie. Dziś wiemy, że był nieskuteczny, a i na liście „na tak zwany wszelki wypadek”, wpisano pożyteczne księgi. Jak choćby kopernikańskie dzieło „O obrotach sfer niebieskich”. Oczywiście pamiętamy, że Kopernik był duchownym, jego dzieło powstało przy wsparciu Kościoła, a samo dzieło wydane z imprimatur, czyli z pozwoleniem Kościoła. Z drugiej strony znalazły się tam pozycje bardzo szkodliwe, które przekonywały np., że trzeba Indian zmuszać siłą do chrztu i można traktować jak niewolników – z czym kościół nigdy się nie zgadzał.

Siostro moja bracie

Trzeba w tym miejscu pamiętać, że indeks ksiąg zakazanych nie był i nie jest niczym nadzwyczajnym. Dziś choć oficjalnie w świecie taki spis ksiąg nie istnieje, to jednak jest zakazane i słusznie wydawanie niektórych tytułów, czy poruszanie pewnych treści. Nie wolno wydawać tytułów gloryfikujących zbrodnicze ideologie, pornografię dziecięcą czy zwierzęcą. Parę lat temu w Polsce miało proces pewne wydawnictwo, usiłujące wydać Mein Kampf, Adolfa Hitlera. Współczesny indeks ksiąg zabrania publikacji negujących, a nawet ograniczających skalę Holokaustu. I słusznie. Istnieje casus filmu Witajcie w życiu o firmie Amway, gdzie sąd zakazał jego wyświetlania, bo godził w interesy firmy. Tu akurat to wątpię w słuszność wyroku. Indeks może i nie był potrzebny, ale był jasny i klarowny, publicznie dostępny. Inaczej sprawa wyglądała u protestantów, u których cenzura była fanaberią i zależała od tego, kto akurat sprawował władzę. I nawet, zwalczali się miedzy sobą.

Siostro moja bracie

Na koniec zapytam jeszcze raz. Czy indeks ten był potrzebny? Nie, nie był potrzebny. Lecz powstał z troski o czystość wiary, przekazu biblijnego i bożego objawienia. Może ten indeks powstał również właśnie dlatego, że ludzie tamtej epoki bardzo poważnie traktowali własną wiarę. Tak jak ludzie dzisiejszej epoki mają swoje prawdy, których bronią za wszelką cenę, nawet za cenę błędów. Ale dobrze wiem, kto błędów nie popełnia.


Podobno, jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów.

 

Jak wiele trzeba przygotować.

Jak wiele serca trzeba włożyć w spotkania DeNews.

Jak wiele Osób jest zaangażowanych w to dzieło. 

Skrawek tej pracy widać na zdjęciach z tego miesiąca.

Wszystkim za wszystko, za cały rok pracy z całego serca DZIĘKUJĘ.

 

KLIKNIJ NA ZDJĘCIE ABY OBEJRZEĆ GALERIĘ

Foto: Pan Michał Wyszomirski

 

Więcej słowa w tym duchu

ks. Jacek Laskowski

Człowiek. Ksiądz. Człowiek. A potem, pasja. Bo czym, byłoby życie bez pasji? Motocykl, narty, podróże, fotografia, książka, słowo. Słowo, które wypowie, co pomyśli głowa. Słowo Boga, co serce poruszy. Dlatego powstaje DeNews - spotkanie, zamyślenie, modlitwa, światło, muzyka, obraz. I jeszcze raz człowiek.