POTĘGA PRAWDY – Czy Kościół sprzedawał odpusty? – Marzec 2018

Foto Relacja i Słowo ze spotkania DeNews z dnia 10.03.2018


Szukamy tematów, które w dyskusjach o Bogu, o wierze i Kościele często są poruszane.  Zazwyczaj wyciąga je ktoś, kto chce pokazać, że nie wszystko było w naszej wierze było dobre, że nie wszystko jest godne naśladowania, a może nawet przytacza je jako argument by odejść od Kościoła. Często jest to jednak tylko i wyłącznie szukanie usprawiedliwienia dla siebie samego. Mam nadzieję, że częściej jest to jednak stawianie pytań i poszukiwanie prawdy.

Ważne jest więc, by taki człowiek spotkał na swojej drodze człowieka wiary. Człowieka, który nie będzie unikał trudnych tematów. Człowieka, który będzie miał wiedzę i odwagę, aby spokojni i rzeczowo przedstawić temat i bronić swojej wiary.

Siostro moja bracie

Dziś, więc kolejne zagadnienie z cyklu „POTĘGA PRAWDY”. Brzmi ono: „Czy Kościół sprzedawał odpusty?” Oskarżenie wiec brzmi: Od 1190 roku Kościół sprzedaje odpusty, aby się bogacić. Nic z tym nie zrobił i dopiero Luter przeciwstawił się temu procederowi, co doprowadziło do reformacji.

Zacznijmy od początku. Po pierwsze, łatwo szelmuje się zarzutem, jakoby Kościół „sprzedawał” odpusty. Tymczasem odpusty (zresztą do dziś) otrzymuje się za czyny pokutne i pobożnościowe. Jakie to są? – Nawiedzenie cmentarza. – czytanie Pisma Świętego. – modlitwa, nabożeństwa, niektóre celebracje liturgiczne, – uczestnictwo w rekolekcjach, – jałmużna lub inna ofiara, – pielgrzymka  … i jeszcze kilka można tu wymienić. Gruba, oj naprawdę gruba księga jest na ten temat napisana. I od razu powiedzmy sobie, że choć jałmużna jest przez Pismo Święte (Łk 12,33) zalecana, co więcej, jest starą biblijną praktyką chrześcijańską (Dz 6,1; 9,36;10,2-4; 10,31; 11,30;24,17) to sama w sobie do otrzymania odpustu nie wystarczy.

Po drugie od praktyk, należy odróżnić nadużycia. Kościół, Rzym nigdy nie wydał zgody na sprzedawanie odpustów. To skąd to oskarżenie. A no właśnie z nadużyć. Znaleźli się bowiem tacy delikwenci, krótko mówiąc oszuści, którzy chcieli na tym zarobić. I tak czarną legendę zbudował temu pewien dominikanin. W Niemczech arcybiskup Albrecht powierzył misję rozpowszechniania odpustów dominikaninowi Janowi Teclowi z Lipska. Jeśli wierzyć przekazom, zakonnik ten stawiał w kościele szkatułę na pieniądze i nawoływał: Kupujcie, kupujcie odpusty! Z każdą monetą co zadźwięczy, jedna dusza w czyśćcu mniej jęczy. I nie było to jedyne i ostatnie nadużycie, że strony ludzi Kościoła. Potem dołączyli do nich świeccy ziemianie, którzy zaczęli ściągać pieniądze na jałmużnę odpustową jako podatek od swoich włości. I tak powstała praktyka, która rzekomo wzbudziła gniew Lutra. Powiedział dość tym praktykom. Czy tak było? Tak było, tylko że trzeba nam wiedzieć, że długo przed Lutrem Kościół powiedział dość tym praktykom. Nigdy się na to nie zgodził i już na Sobrze Laterańśkim IV w 1215 roku i Wiedeńskim w 1310 roku zajmował się tym zagadnieniem. Były też problemy innego rodzaju. W 1420 roku arcybiskup Canterbury usiłował udzielać odpustów bez papieskiego pozwolenia. W Niemczech niektórzy księża, którym zabrakło wiedzy udzielali odpustów „od winy i kary”, a odpusty dotyczą tylko kary. Nieprawidłowości te wykrył i starał się temu zaradzić słynny kardynał Mikołaj z Cuzy. Prymas Hiszpanii kardynał Cisneros zwalczał te praktyki z wielką gorliwością i Kościół hiszpański tę sprawę skutecznie rozwiązał. Co więcej, Kościół powszechny przyjął reformacyjne zarzuty wobec nadużyć, podjął poważne kroki i były one skuteczne. Nadużycia te związane z odpustami praktycznie zniknęły po Soborze Trydenckim.

Siostro moja bracie

Odpusty w Kościele były, są i zapewne będą. Zawsze dotyczyły rzeczywistości duchowej. Jak wyżej napisaliśmy dotyczą darowania kar. Podczas spowiedzi, gdy otrzymujemy rozgrzeszenie, Bóg daruje nam grzechy, lecz kara pozostaje. Trzeba ją będzie odpokutować, odbyć w czyśćcu. W tym okresie Wielkiego Postu odbywają się rekolekcje i to jest jedna z okazji, aby go uzyskać. Są warunki. Pobożne uczestnictwo w rekolekcjach, spowiedź i komunia święta, brak przywiązania do grzechu oraz modlitwa w intencjach Ojca Świętego. Tak jak chodzisz do spowiedzi tak staraj się korzystać z tych odpustów, szukaj ich bo odpust znosi, daruje karę byśmy natychmiast byli gotowi na zjednoczenie z Bogiem.

 


Podobno, jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów.

KLIKNIJ NA ZDJĘCIE ABY OBEJRZEĆ GALERIĘ

Foto: Pan Michał Wyszomirski

Więcej słowa w tym duchu

ks. Jacek Laskowski

Człowiek. Ksiądz. Człowiek. A potem, pasja. Bo czym, byłoby życie bez pasji? Motocykl, narty, podróże, fotografia, książka, słowo. Słowo, które wypowie, co pomyśli głowa. Słowo Boga, co serce poruszy. Dlatego powstaje DeNews - spotkanie, zamyślenie, modlitwa, światło, muzyka, obraz. I jeszcze raz człowiek.