SOLI DEO 10 z 1000 – Boże Arcydzieło – 18.04.2020

Razem ze wszystkimi Księżmi odmówiliśmy Różaniec, prosząc Boga o ustąpienie epidemii koronawirusa.

Poniżej Słowo, które miało być wygłoszone tego dnia na spotkaniu DeNews.


Kardynał Stefan Wyszyński powie takie słowa: „Zrozumieć, kim jest właściwie człowiek – to wielki ratunek dla współczesnego świata.” Jakże aktualne są i dziś te słowa Prymasa Tysiąclecia. Pytanie więc brzmi: „Kim my jesteśmy?”

Siostro moja bracie

„Serce ludzkie jest listem, które mogą czytać wszyscy ludzie. Ma tę właściwość, że jest czytelne w czynach i słowach” – powie Kardynał Wyszyński.  Spójrz w serce swoje. Cóż tam dostrzegasz? Czy nie jest to istny tygiel sprzeczności? Czy nie dostrzegasz tam czasem sprzeczności pomiędzy tym, co powinniśmy, a tym co robimy? Czy, nie ma tam przypadkiem walki pomiędzy dobrem a złem, niebem a piekłem, światem a powołaniem? Święty Paweł, wyrazi to słowami: „Nie czynię bowiem dobra, które chcę, ale czynię właśnie zło, którego nie chcę”. (Rz 7,19)  A to ważne, co się dzieje w sercu twoim. Bo serce jest pierwsze, najważniejsze. My Boga, ludzi a nawet rzeczy postrzegamy sercem. Jeśli wydaje ci się, że ogarniasz świat racjonalnym myśleniem, to jesteś w błędzie. O tym, że my patrzymy sercem łatwo się przekonać. Byłem kiedyś świadkiem takiej sceny. Jest zima i trzy starsze panie wychodzą z kościoła wieczorową porą. A trzech chłopaków, za parkanem ulepiło sobie gały ze śniegu i nastąpił atak. Jedna pani dostała w plecy, druga w głowę, trzecia zdążyła się uchylić. I zaczęło się, jedna pani, drugą panią prześcigała w słowach: „Ty gówniarzu jeden z drugim”, „Gdzie jest wasza matka i ojciec?”, „Kto was wychował?”, „Z jakiego wy domu wyszliście?”… Ale patrzą… a to ich wnuki. I nagle te panie zmieniły słowa: „Ale was się żarty trzymają”, „Wy to macie pomysły”, „Jak powiem w domu, to będzie ubaw”. A jedna z babć ulepiła gałę i zaczęła się z nimi rzucać dla zabawy. W jedną sekundę, te niewychowane gówniarze, stali się żartobliwymi chłopcami, dlaczego? Bo my patrzymy serce, i to jest piękne. Przykładów można mnożyć bez liku. Dlatego tak ważne jest to, co się dzieje w sercu twoim. Jak przeżywasz tę sprzeczność, która jest w każdym z nas? A jak wytłumaczyć tę sprzeczność w naszym sercu, wnętrzu, sumieniu? Na te pytania znajdziemy wyjaśnienia psychologiczne, biologiczne, intelektualne, ekonomiczne, nie będziemy się tu tym zajmować, ale uwierz mi, że każde z nich pokazuje tylko i wyłącznie wycinek człowieka. Opisuje objawy, lecz nie leczy przyczyny. Przyczyna jest głębsza, uniwersalna dotyka bowiem wszystkich i wypływa z naszej natury, a nie np. z osobowości, charakteru. Jest spowodowana czymś, co się stało z nasza naturą u jej samego początku. W życiu jest tak, że niektóre błędy można naprawić, np.: zbitą szybę można szybko wstawić. Niektórych jednak błędów nie da się naprawić, cofnąć, np.: wypicia trucizny. Przyczyna twojej i mojej wewnętrznej sprzeczności. Naszej wewnętrznej walki bez końca. Naszych wyrzutów sumienia, (dzięki Ci Panie za nie)  jest posunięciem drugiego rodzaju, którego cofnąć się nie da. I jest obecna po dzień dzisiejszy. Bóg nie stworzył nas takimi jakimi jesteśmy, ale ten wewnętrzny konflikt wynika z błędu powstałego po stworzeniu. Domyślasz się z pewnością, że mówimy o grzechu pierworodnym. Ta sprzeczność moralna, która istnieje w każdym z nas pokazuje, że złe postępowanie nie jest czymś normalnym w naszej naturze. Bóg stworzył, wymyślił nas w pewien sposób, lecz my w wolności swojej zmieniliśmy oprogramowanie. Jedno z tego wynika, bez względu na to, jacy jesteśmy, nie jesteśmy tym, kim powinniśmy być. Nie jesteśmy tacy, jakimi stworzył na Bóg. Zgubiliśmy naszą boską cząstkę?

Siostro moja bracie

Teraz jesteśmy jak człowiek, który wpadł do studni. Człowiek ten wie, że nie powinien tu być, ale też wie, że nie wydostanie się z niej o własnych siłach. Potrzebujemy kogoś, kto nie tylko poda dłoń i wyciągnie nas. Potrzebujemy Kogoś, kto wskaże jeszcze kierunek jak dalej iść. Potrzebujemy religii, ale nie religijnych pobożnych frazesów. Potrzebujemy Boga, ale nie Boga naszych wyobrażeń. Na przestrzeni wieków, różne tezy definiowały ludzką naturę. Jedna głosiła, że człowiek jest zły ze swej natury, druga, że człowiek jest dobry ze swej natury. Prawda leży między nimi. Nie jesteśmy absolutnie święci, ale nie jesteśmy też skończonymi łajdakami. Nasza skłonność do zła nie jest wadą, której nie da się naprawić, lecz wypadkiem, którego skutki możemy kontrolować. Kardynał Wyszyński powie: „Chrystus Pan chciał nas nauczyć sztuki łączenia spraw nieba i ziemi. Wskazał wyraźnie, że programowanie idealistyczne, dotykające skrzydłem nieba, musi liczyć się z programowaniem realistycznym, konkretnym, dotykającym ziemi”. Jak nad tym zapanować?

Siostro moja bracie

Kiedy człowiek kupuje samochód, producent dostarcza nam zestaw instrukcji. Informuje nas o ciśnieniu w oponach, o właściwym oleju i rodzaju benzyny, którą mamy wlewać. Dając nam te zalecenia nie ma wobec nas złych zamiarów. Tak samo Bóg, nie jest do nas wrogo nastawiony, kiedy daje nam przykazania, stawia wymagania. Producent chce, byś był zadowolony z użytkowania samochodu. Bogu zależy, byś był zadowolony i czerpał z życia jak najwięcej szczęścia. Oczywiście, możesz zamiast benzyny nalać do baku najlepsze perfumy, zapach będzie przyjemniejszy, ale wiesz, że daleko nie zajedziesz. Nas zaś, stworzono tak, że napędza nas Boża miłość i wymagania (czytaj. Przykazania). Jacy jesteśmy, na pewno nie tym kim powinniśmy być, ale mamy Boga. Oto istota chrześcijaństwa. Boski Artysta przybył, by przywrócić blask oryginału, przywrócić utraconą cząstkę w każdym z nas. Prymas Tysiąclecia wyrazi to w tych słowach.: „Gdy myślę o moim rozumie, woli i sercu, o każdej żyłce niosącej krew, to wiem, że człowiek jest prawdziwie Bożym Arcydziełem, w którym miłość i mądrość Boga wypowiedziała się najpełniej.”

Siostro moja bracie

Jesteś Bożym Arcydziełem. Gdy to zrozumiemy, gdy to dotrze do naszego serca i umysłu, wtedy zacznie się piękniejszy świat. Bo lepszy świat zaczyna się ode mnie i od ciebie. A lepszy „ja” i „ty” zaczyna się od uznania, że Bóg jest Stwórcą, a „ja” i „ty”, Jego Dziełem. Dziełem, któremu dał życie i dołączył do niego instrukcję obsługi.


Podobno, jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów.

KLIKNIJ NA ZDJĘCIE, ABY OBEJRZEĆ GALERIĘ


ks. Jacek Laskowski

Człowiek. Ksiądz. Człowiek. A potem, pasja. Bo czym, byłoby życie bez pasji? Motocykl, narty, podróże, fotografia, książka, słowo. Słowo, które wypowie, co pomyśli głowa. Słowo Boga, co serce poruszy. Dlatego powstaje DeNews - spotkanie, zamyślenie, modlitwa, światło, muzyka, obraz. I jeszcze raz człowiek.