UKRYTA MĄDROŚĆ – Troski – Kwiecień 2019

Foto Relacja i Słowo ze spotkania DeNews z dnia 13.04.2019


Troski. I co z nimi zrobić?

Siostro moja bracie

Człowiek nieustannie czymś się martwi. Martwi się na kogo dzieci wyrosną. Martwi się, gdy wyjeżdżają na wakacje, by szczęśliwie dojechały. Martwi się czy go z pracy nie zwolnią. Martwi się, jak spłacić kolejną ratę. Martwi się, czy nie zachoruje. Martwi się czy, zda egzamin. Martwi się czy zdąży na pociąg, samolot, na autobus. Zwykłe codzienne zmartwienia – ktoś by powiedział. Są też i tacy, którzy oglądają telewizję i słysząc o zamachach, boją się że padną ich ofiarą, słysząc o szkodliwych produktach, martwą się, czy czasem to oni ich nie kupią, gdy wzrasta inflacja, boją się o swoje oszczędności. Są wreszcie i tacy, którzy podsycają ten strach, by rządzić, zarabiać, trzymać w szachu przeciwnika.

Siostro moja bracie

Chrystus nie jest naiwny mówiąc: „Nie martwcie się o swoje życie…”. Wie, że musimy troszczyć się o siebie, najbliższych o przyszłość. W tym fragmencie pada greckie słowo Mermina, która oznacza strach, który paraliżuje, zmartwienie które nie daje spokoju, lęk, który budzi nieustanny niepokój. Przed takim lękiem chce nas uchronić Chrystus. Mówi o liliach na polu, które nie pracują, ani przędą a dba o nie. Jezus mówi pracuj, ale z ufnością, że Bóg pobłogosławi twojej pracy. Na pierwszym miejscu postaw zdobycie, Królestwa Bożego, a wszystko wykonasz z odpowiednim nastawieniem, wszystko nabierze odpowiedniej perspektywy i lęk opuści serce twoje.  Zrób mały eksperyment. Spójrz w przeszłość. Zobacz co osiągnąłeś, zobacz ile dzieci wychowałeś, spójrz na dobra które zgromadziłeś, pomyśl o krajach, które odwiedziłeś… lista jest długa. A ty jesteś, żyjesz, masz się dobrze. A z wyliczenia twojej pensji wyszłoby, że nigdy nie powinno na to starczyć. Albo inaczej. Młode małżeństwo siada i wylicza, że przy takich zarobkach nie stać ich na utrzymanie drugiego czy trzeciego dziecka. I wszystkie wyliczenia na to wskazują. Lecz gdy przychodzi na świat drugie, trzecie i przyjmują je z miłością to okazuje się, że starcza, że dają radę. Dlaczego? Bo Bóg ma swoją ekonomię, a ona wymyka się ludzkim wyliczeniom.  Czyż Bóg, gdy mówi o liliach na polu, to nie mówi o nas?

Siostro moja bracie

Bóg wreszcie nie zwraca uwagi na to, ile posiadamy i jaki jest nasz status społeczny. On patrzy w serce nasze i szuka w nim, czy idziemy za Jego głosem. Pokój ducha zaczyna się od akceptacji siebie. Nie porównuj się z innymi. Masz prawo być takim jakim jesteś i pozwól innym pozostać takimi, jakimi są. Skup się na wdzięczności, za to co Bóg dla ciebie uczynił. I nie myśl o tym co uczynił dla innych. Miał prawo ze swoim zrobić co zechce, dać i pobłogosławić komu zechce. Ja zwracam wzrok ku Bogu i w nim tylko poszukuję potwierdzenia mojej wartości. I to uwalnia od wszelkich trosk. Od porównywania się z innymi. Od leku przed tym czy odniosę sukces w oczach świata, czy nie odniosę. Ocena innych nie jest dla nas ważna. To daje spokój ducha by iść przez życie, nie zastanawiając się wciąż, czy w oczach świata jestem wystarczająco dobry. Bo moja wartość jest w Bogu.


Podobno, jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów.

KLIKNIJ NA ZDJĘCIE ABY OBEJRZEĆ GALERIĘ

Foto: Pan Michał Wyszomirski


 

ks. Jacek Laskowski

Człowiek. Ksiądz. Człowiek. A potem, pasja. Bo czym, byłoby życie bez pasji? Motocykl, narty, podróże, fotografia, książka, słowo. Słowo, które wypowie, co pomyśli głowa. Słowo Boga, co serce poruszy. Dlatego powstaje DeNews - spotkanie, zamyślenie, modlitwa, światło, muzyka, obraz. I jeszcze raz człowiek.